niedziela, 10 lipca 2016

Wróciłam .


Hej! Nie bardzo wiem jak zacząć i co napisać, ale wiem że muszę się wytłumaczyć z mojej nieobecności. Wytłumaczyć przed wami, ale też i przed sobą, po to by zrzucić z siebie ciężar i móc kontynuować dalej. Na pewno zauważyłyście że przez ostatnie kilka miesięcy mój blog został "trochę" zaniedbany... No cóż, każdemu może się zdarzyć, i to w sumie nic nadzwyczajnego, ale i tak wiem że najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby powiadomienie was o tym że mam zamiar zniknąć na jakiś czas, czego oczywiście nie zrobiłam. Dlaczego? Życie jak to życie, nie jest łatwe, lekkie i przyjemne (przynajmniej dla większości z nas). To właśnie nic innego jak życie, postawiło mnie w dość trudnej sytuacji, której kompletnie się nie spodziewałam i z którą, muszę przyznać, nie wiedziałam jak sobie poradzić. Nie mam zamiaru rozwodzić się na temat tego co mnie spotkało, ale chcę żebyście wiedziały że moja nieobecność spowodowana była głównie, ale nie tylko, tą właśnie trudną sytuacją. Do tego oczywiście doszła jeszcze blokada pisarska, która nie pozwalała mi wybazdgrać ani jednego postu którego bez obaw mogłabym tutaj wrzucić, oraz totalne przeciążenie mózu pracą, nauką, zmartwieniami itd... Potrzebowałam przerwy i chwili na oddech. Tak też zrobiłam, i mimo tego że zajeło mi to dłużej niż przypuszczałam, po dłuższej przerwie, w końcu jestem gotowa aby wrócić do normalności. Może to i dziwne, ale nie mogę się już doczekać normalości, W życiu prywatnym, udało mi się poukładać większość swoich spraw, dlatego też postanowiłam że to już czas najwyższy wrócić także tutaj. No i jestem! Wracam z głową pełną świeżych pomysłów i ogromnego zapału do pracy. Co z tego wyjdzie? Mam nadzieję że coś fajnego, z czego będę spokojnie mogła powiedzieć że jestem zadowolona. Nie będę przepraszać za moją nieobecność, bo nie widzę powodu. Każdego w życiu spotykają przeróżne sytuacje, z którymi każdy radzi sobie na swój sposób. Nie ma za co przepraszać. Chciałam jednak napisać kilka zdań na ten temat, po to abyśmy wszystkie spokojnie mogły ruszyć dalej, bez ciągłego zastanawiania się dlaczego mnie nie było, co się stało itd. Moje kochane, liczę na waszą wyrozumiałość ;) Do zobaczenia w następnym poście, który ukaże się już nie długo! ;)

1 komentarz :

  1. Bardzo się cieszę, że wróciłaś kochana. Oczywiście z niczego się nie musisz tłumaczyć, a teraz podwiń rękawy i do roboty, bo w blogosferze dużo się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń