piątek, 9 października 2015

10 przykazań makijażu : Idealna baza / twarz


Hej! Zastanawiając się ostatnio nad tematami na przyszłe wpisy, wpadłam na pomysł stworzenia serii postów o nazwie "10 przykazań makijażu", w których mówiłabym o tym jak w dziesięciu krokach uzyskać idealny makijaż twarzy, oczu, ust itd. Nie będę ukrywać, pomysł całkiem przypadł mi do gustu, dlatego postanowiłam ruszyć z tą naszą mini serią od zaraz! ;) Dzisiaj, tak jak zazwyczaj w makijażu, zaczniemy od bazy, czyli od dziesięciu kroków które ułatwią nam wykonanie bezbłędnego makijażu twarzy ;) Wiem że znajdą się wśród was dziewczyny dla których to co za chwile napisze okaże się być niczym nowym i czymś co stosują od dawna, jednak mam nadzieję, że tego typu poradniki okażą się być przydatne dla osób które są troszkę mniej doświadczone w tej dziedzinie (nic w tym złego), i chciałyby się czegoś dowiedzieć. Miłego czytania ;)


1. Zacznij od dobrze przygotowanej skóry twarzy.

Zacznę od tego że warto jest wbić sobie do głowy że skórę mamy jedną, która wystarczyć nam musi na całe życie. Dlatego też, powinnyśmy dobrze o nią zadbać. Nie tylko wtedy kiedy mamy zamiar nałożyć makijaż, ale zawsze. Prawda jest taka, że żaden, nawet najdroższy, czy najbardziej kryjący podkład jaki kiedykolwiek został wyprodukowany, nie będzie wyglądał dobrze na skórze która jest w opłakanym stanie. Nie ma bata ;) Najważniejsze kroki których pod żadnym względem nie powinnyśmy pomijać to oczyszczanie - pozbywanie się resztek makijażu, kurzu czy zanieczyszczeń z powietrza, peeling - pozbywanie się martwego naskórka / suchych skórek które przykryte makijażem zazwyczaj wyglądają okropnie, oraz nawilżanie - wszystko aby dać się "napić" naszej skórze. Zadbana i dobrze przygotowana skóra sprawi że nasz makijaż aplikować będzie się równomiernie, nie powchodzi w nasze pory, nie będzie podkreślać suchych skórek (których po peelingu mieć nie będziemy), dłużej będzie się utrzymywał na twarzy i wyglądać będzie bardzo naturalnie, niczym prawdziwa skóra. Same plusy, prawda? ;)

2. Znaj swój rodzaj cery.

Warto jest wiedzieć jaki rodzaj cery posiadamy, i wybierać produkty sformułowane specjalnie po to aby go z nim współpracować, a nie mu szkodzić ;) Formuły bez tłuszczowe najlepiej sprawdzą się przy tłustej cerze lub takiej która przysparza sporo problemów. Nie oznacza to jednak że osoby z taką właśnie cerą powinny  wystrzegać się produktów nawilżających typu serum czy krem, ponieważ to doprowadzić muzę do odwodnienia naszej skóry, przez co nie będzie ona ładnie wyglądać. Nawilżające formuły w kosmetykach takich jak podkład, baza czy korektor, z kolei najlepiej sprawdza się u posiadaczek cery suchej, odwodnionej lub tez normalnej.  Te z was które posiadają wrażliwą cerę, powinny kierować się w kierunku kosmetyków o formule hipoalergicznej.

3. Znajdź swój idealny odcień.

Kiedy "buszujesz" w drogerii w celu zakupienia nowego podkładu, najgorsze co możesz wtedy zrobić to testowanie kolorów na wierzchu swojej dłoni. Sama kiedyś tak robiłam, i szczerze mówiąc nigdy nie byłam w stanie dobrać sobie idealnego koloru. Taki sposób dobierania "swojego" odcienia, prawie zawsze nie kończy się dobrze. Drogie panie, wystrzegajcie się tego jak ognia ;) Jeśli chcesz odnaleźć swój idealny odcień, wybierz kilka które twoim zdaniem najlepiej pasują do twojego naturalnego koloru skóry i nałóż małą ilość każdego odcienia wzdłuż rzuchwy. wyjdź na zewnątrz i przyjrzyj się który z odcieni najlepiej "wtapia" / "scala" się z twoim naturalnym kolorem skóry. Ten odcień, który tak na prawdę jest najmniej widoczny, to ten który najlepiej do ciebie pasuje. Proste, prawda ? ;)

4. Zmieniaj podkład adekwatnie do pory roku.

Tutaj kolejna dla was ciekawostka. Czy wiesz że odcień twojej skóry zmienia się wraz z porą roku? ;) Zimą skóra jest jaśniejsza, latem zaś bardziej opalona. Kolor podkładu powinien idealnie pasować do waszego "aktualnego" naturalnego koloru skóry, dlatego on też powinien "zmieniać swój kolor" ;) W swojej kosmetyczce warto mieć jaśniejszy odcień podkładu na zimę, oraz delikatnie ciemniejszy na lato. Tym  sposobem nie uzyskacie efektu zbyt bladej lub pomarańczowej twarzy ;)

5. Baza to podstawa idealnej "bazy".

Prawda jest taka że nie wszystkie z nas potrzebują pomocy bazy, jednak jeśli na twojej twarzy znajdują się jakiekolwiek blizny lub inne permanentne ślady, baza nałożona na twarz, wygładzi jej strukturę, a podkład i inne kosmetyki będą zaskakująco ładnie i równomiernie się na niej nakładać. Jeśli chodzi o ilość tego typu produktów dostępnych na rynku, trzeba stwierdzić że jest ona ogromna. Mamy ich dosłownie od wyboru, do koloru ;) Nie będę rozpisywać się na temat działania każdego rodzaju baz, jednak wspomnę że te o zielonym zabarwieniu pomogą zredukować wszelkie zaczerwienienia, a te o odcieniu delikatnie lawendowym, pomogą rozjaśnić oraz nadać życia zmęczonej cerze. Jednak jeśli nie macie takich problemów, wybierzcie bazy bez koloru ;) Dodatkowym plusem używania bazy jest to że twój makijaż utrzyma się na twarzy na prawdę dużo dłużej.

6. Mniej znaczy więcej.

Przy tym punkcie, warto jest cofnąć się do samych podstaw. Kochane, do czego służy podkład? Został on wymyślony po to aby kompletnie zamaskować nasze twarze? No pewnie że nie. ;) Przede wszystkim, podkład ma wyrównywać koloryt naszej buzi, nie przykrywać naszą skórę tak że w ogóle jej nie widać. Pamiętajmy o tym że mniejsza ilość podkładu na całej twarzy, z korektorem nałożonym w problematyczne miejsca oraz pod oczy, wyglądać będzie o wiele lepiej i naturalniej niż po prostu jedna, gruba warstwa podkładu. Mitem jest to że duża ilość podkładu pomoże nam zakryć niedoskonałości. Pamiętajcie, gruba warstwa dużo łatwiej zetrze się z twarzy, pokazując wszystko to co chciałyśmy ukryć, oraz będzie ona zawsze zupełnie nie trwała. Pozwólmy naszej skórze oddychać, nie przykrywajmy jej ;)

7. Naucz się jak najlepiej aplikować podkład.

Wiadomo, każda z nas ma swój własny sposób, i nie ma sensu go zmieniać, jeśli jesteś z niego zadowolona. Mam dla was jednak kilka sprawdzonych wskazówek które mogą okazać się przydatne ;) Po pierwsze, aplikację podkładu zacznijmy w miejscu w którym mamy najwięcej do ukrycia, kierując się z tego miejsca ku zewnątrz twarzy. Zobaczycie, będzie to dużo lepiej wyglądać niż tony podkładu na około twarzy ;) Po drugie, nie zapominajmy o roztarciu minimalnej ilości podkładu na uszy oraz szyje. Może wydawać się to trochę śmieszne, ale dzięki temu unikniemy efektu maski. No i po trzecie, rozcieranie to klucz. Na pewno nie zaszkodzi, a może sprawić że wasz makijaż wyglądać będzie milion razy schludniej ;)

8. Konturowanie działa cuda.

Nie wiem jak u was, ale moja twarz zaraz po nałożeniu podkładu, wygląda blado, trupio i tak jakoś bez kształtu ;) W takim przypadku, moim niezawodnym rozwiązaniem za każdym razem jest konturowanie. Tak, przyznam że konturowanie wymaga sporo wprawy, ale jest to krok który (tak jak  powyżej napisałam) na prawdę jest w stanie zdziałać cuda. Dodanie ciemniejszego pudru w miejsca na które naturalnie pada cień, pozwala nam na nadanie kształtu naszej twarzy. Przy konturowaniu najlepiej jest działać zgodnie z zasada "na 3", czyli z nakładaniem pudru konturującego na kształt numeru 3 (linia włosów, kości policzkowe, kość szczękowa). Jeśli macie problem ze zrozumieniem metody "na 3", po prostu ja sobie wygooglujcie ;) Przy konturowaniu, tak samo jak przy nakładaniu podkładu, najważniejsza rzeczą jest dokładne rozcieranie produktu na twarzy. Nie chcemy przecież wielkich plam koloru, lub ostrych brązowych linii wyglądających jakby zostały aplikowane przy pomocy linijki ;)

9. Uwierz w bronzer.

Zacznę od tego że bronzer i puder do konturowania to wbrew pozorom dwa zupełnie inne produkty ;) Bronzera używamy po to aby nadać naszej twarzy blasku i opalenizny. Nie zależnie od pory roku ;) Jeśli chodzi o jego aplikacje, najlepiej sprawdzi nam się dość duży, puszysty pędzel który pozwoli nabrać nam raczej mala ilość produktu, którą potem nałożymy na wszystkie miejsca na twarzy które normalnie nam się opalają, czyli czoło, policzki, środek nosa itd.

10. Nie pomijaj rozświetlacza.

Rozświetlacz do twarzy to kosmetyk który niestety, ale często jest przez nas pomijany. A to nie dobrze ;)  Pudry rozświetlające są w stanie zapewnić nam dużo zdrowiej i młodziej wyglądającą twarz. Nałożone środkiem twarzy, na szczyty kości policzkowych czy też na luk brwiowy, zagwarantują nam blask i świeży wygląd ;) Tutaj, najważniejszą kwestią jest to aby z rozświetlaczem nie przesadzić. Nie chcemy przecież wyglądać jak kula dyskotekowa, prawda? ;)



To już wszystkie "przykazania" idealnie wyglądającej twarzy, o których chciałam wam dziś napisać. Mam nadzieje że ten post okaże się być chociaż trochę interesujący lub przydatny ;) Dajcie znać co myślicie o tej nowej serii, oraz koniecznie napiszcie mi o czym chciałybyście przeczytać w kolejnych postach ;)

Miłego dnia, dziewczyny !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz