środa, 12 sierpnia 2015

ZA OBIEKTYWEM


 Cześć! Większość z was prawdopodobnie nie wie, że moją największą pasją jest fotografia. Nigdy się tym nie chwaliłam, bo przeraża mnie to że w dzisiejszych czasach prawie każdy właśnie tak o sobie mówi, w większości nie mając pojęcia o fotografii. Za wszelką cenę staram się unikać stereotypu osoby która nazywa się fotografem, tylko dla tego że na urodziny czy pod choinkę dostała lustrzankę. Szczerze mówiąc, mam raczej niską tolerancję w stosunku do takich osób, a to po prostu dla tego że takie osoby, często nieświadomie, ale jednak, wyrządzają nam krzywdę. Poprzez 'nam' mam na myśli osoby które zajmują się tym profesjonalnie oraz te które nie potrzebują strony typu "Imię Nazwisko Photography" w celu rozwijania swojej pasji. Moim zamiarem nie jest urażenie osób które lubią robić zdjęcia, przecież nikt nie urodził się genialnym fotografem, potrzeba sporo 'treningów' aby być idealnym (idealnym we własnym mniemaniu, fotografia to sztuka, a w sztuce nie ma zasad czy ograniczeń). Jednak muszę przyznać że są osoby które swoją ignorancją doprowadzają mnie do szału. To straszne że w dzisiejszych czasach profesjonaliści są tak bardzo niedoceniani, bo spora część społeczeństwa uważa że jest w stanie zrobić sobie lepsze zdjęcie smartphone'm czy nawet i lustrzanką. Osobiście, fotografią zajmuję się praktycznie od zawsze. Odkąd tylko pamiętam, interesowało mnie wszystko związane z tą dziedziną. Obecnie jestem na trzecim roku studiów, kierunek fotografia, sztuka, design (studiuję w Londynie, dlatego być może tutejszy system edukacji może was trochę dziwić), a przedtem uczyłam się fotografii w 'liceum' oraz zdawałam ją jako przedmiot główny (wraz z literaturą Angielską) na maturze. W szkołach, uczyłam oraz nadal uczę się wszystkiego, od teorii fotograficznych, poprzez historię czy naukę technicznej strony tego przedmiotu itp, aż po długie godziny spędzone na praktyce. Do tego wszystkiego, w wolnym czasie, czytam dużo książek z tym związanych, godzinami oglądam albumy, odwiedzam galerie, biorę udział w konkursach, organizuję i biorę udział w wystawach fotograficznych, na prawdę jest tego sporo. Jestem przekonana że są setki osób które robią jeszcze więcej niż ja, a i tak zostają pokrzywdzone przez niezrozumiałe stereotypy. Wiem że nie wszystkich moja gadanina zainteresuje, być może nawet kogoś zdenerwuje, ale od dłuższego czasu rozmyślałam nad tym tematem, i w końcu postanowiłam podzielić się z wami moją opinią. Byłoby mi bardzo miło jakbyście napisali mi na dole co wy sądzicie o tym wszystkim, o bardzo młodych osobach uważających się za profesjonalnych fotografów, o tym jaki wpływ ma to na osoby które na co dzień próbują utrzymać rodzinę z tego zawodu... Ja, mimo świadomości tego że wybić się w tej dziedzinie nie jest łatwo, nie wyobrażam sobie życia bez aparatu. Dalej będę kontynuować rozwijanie mojej pasji, a was zachęcam do tego samego ! Jedyne czego życzyłabym osobom które dopiero swoją przygodę zaczynają, to odrobiny pokory. ;)

* Zdjęcie wykonane przeze mnie, na zdjęciu też jestem ja. Autoportret ;)

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

MASECZKI LUSH | MASK OF MAGNAMINTY + OATFIX


Jeśli mowa o produktach firmy Lush, śmiało mogę stwierdzić że nie są mi one obce. Tak na prawdę są one moją małą obsesją, która sprawia mi ogromną frajdę ;) Bomby do kąpieli wypróbowałam już prawdopodobnie wszystkie, uwielbiam ich peeling to ust o którym też już pisałam, do tego szampony w kostkach, żele do kąpieli oraz miniaturowe woski do włosów również całkiem nieźle się u mnie sprawdziły. Nigdy wcześniej nie używałam ich masek do twarzy, ale pod wpływem wielu pozytywnych opinii na ich temat postanowiłam przekonać się na własnej skórze o co tyle hałasu ;) Poza tym, jak dotąd nie zawiódł mnie żaden produkt Lush, więc nie widziałam żadnych przeciwwskazań ;) W moim lokalnym sklepie Lush, wachlarz maseczek do wyboru jest całkiem spory, ale tak na początek postanowiłam postawić na tylko dwie maski, Oatfix i Mask of Magnaminty, które najbardziej przykuły moją uwagę.