środa, 11 marca 2015

Nowości w makijażu oczu : Bourjois Color Band 2w1 Kredka + Cień


Kiedy dowiaduje się że któraś z drogeryjnych firm wypuszcza na rynek nowy produkt, uważnie się temu przyglądam. Nie jestem jedna z tych osób które od razu biegną do sklepu, wykopując wszystkie nowości jakie pojawiły się na pólkach. W moim przypadku jest raczej tak, że spokojnie czekam na pojawienie się pierwszych opinii oraz recenzji na temat danego produktu. Nie tym razem. Nie jestem w stanie wytłumaczyć wam dlaczego w tym przypadku było inaczej, ale w dniu "premiery" tego produktu, postanowiłam wybrać się do drogerii :) Produkt który postanowiłam "upolować" to cienie w kredce z firmy Bourjois. Może i się mylę, ale nie wydaje mi się żeby jakakolwiek inna szeroko dostępna drogeryjna firma już wcześniej wyszła do nas z taka propozycją. Jeśli chodzi o sam produkt, zdaniem producenta może być on używany zarówno jako cień do powiek, jak i kredka. Fajnie że ktoś w końcu postanowił uraczyć nas wielofunkcyjnym produktem do makijażu oczu. Mimo tego że ja osobiście raczej nie użyłabym tego produktu jako kredki czy eyelinera, dobrze wiedzieć ze mamy taka możliwość :) 


Jak na razie, kolekcja składa się z sześciu kolorów : 
01 Noir Abstrait - intensywny czarny
02 Brun Dadaiate - Ciepły brąz
03 Beige Minimaliste - Cielisty
04 Rose Fauviste - Delikatny cielisty róż
05 Mauve Baroque - Brudna lawenda
06 Gris Graffiti - Ciemno szary

Ja postanowiłam kupić trzy kolory które najbardziej do mnie przemawiały. Czyli standardowo, bardzo naturalne, cieple odcienie :) Nie byłam w stanie wyobrazić sobie siebie z czarnym lub szarym cieniem na powiece :) Kolory które wybrałam to 02. 04 i 05. No i tak od dwóch tygodni codziennie rano "bawię" się przy użyciu tych kredek. Gdyby ktoś zapytał mnie czy warto, odparłabym że oczywiście ! :) Co najbardziej zaskoczyło mnie w tym produkcie, to jego jakość. Kredki są niesamowicie kremowe, Są miękkie, bardzo delikatne, a na oku rozprowadzają się niczym "masło na chlebku"  (tak wiem, niezbyt ładne porównanie, ale to prawda :))


Do wykonania seksownego "smokey eye" czy też delikatnego codziennego makijażu, nie potrzebujemy dosłownie niczego, poza własnie tymi kredkami. Tak wiem jak niewiarygodnie to brzmi, ale jedyne co musimy zrobić to nałożyć cień na powiekę oraz rozetrzeć palcem, a efekt uzyskamy bardzo podobny do godzinnej pracy przy pomocy prasowanych cieni oraz kilku rożnych pędzli :) Jak dla mnie, rewelacja. Producent obiecuje nam 24 godziny trwałości produktu. Nie mam pojęcia która z nas byłaby w stanie nosić makijaż aż tyle godzin, ale w zapewnienia producenta nie wątpię. Po nałożeniu cienia na powiekę rano, po 8-9 godzinach makijaż oka jest w identycznym stanie. Mimo tego że podczas aplikacji, kredki są niesamowicie kremowe, po jakimś czasie zupełnie zastygają, i nic oprócz płynu do demakijażu nie jest w stanie ich ruszyć. Szczerze mówiąc, nawet z płynem nie jest łatwo :) Po zrobieniu dla was zdjęć, nie byłam w stanie zetrzeć z reki cieni, nawet przy użyciu płynu. Na oku jednak jest trochę łatwiej, wiec bez obaw :) Gdyby zalet było mało, wspomnę że zupełnie nie potrzebujemy żadnej bazy pod cienie, a produkt dodatkowo jest w stu procentach wodoodporny. Tak na prawdę jedyna rzecz do której można by się przyczepić to opakowanie. Kredki nie znajdują się w "wykręcanym" opakowaniu, przez co możemy mieć problemy ze znalezieniem odpowiednio dużej temperówki do ich naostrzenia. Podsumowując, jestem pod ogromnym wrażeniem tego produktu, ponieważ nie spodziewałam się aż tak dobrej jakości. Jeśli jesteście fankami Color Tattoo z Maybelline, ten produkt na pewno też przypadnie wam do gustu. 
Jeśli mieszkacie w Wielkiej Brytanii, produkt znajdziecie w drogerii Boots czy Superdrug za  £5.99. Z tego co wiem, nie jest on jeszcze dostępny w Polsce, ale radziłabym wam uważnie przyglądać się szafie Bourjois w waszej drogerii, ponieważ jestem pewna że lada moment ten produkt się tam pojawi :)


5 komentarzy :