piątek, 6 lutego 2015

Pędzel Mac 217 vs. Pędzel Zoeva 227


Które z was pamiętają jeszcze początki swojej makijażowej przygody, kiedy pędzle do makijażu były zbędnym wymysłem, a wasze palce służyły praktycznie do wykonania całego makijażu? Tak, ja zdecydowanie pamiętam te czasy, i szczerze mówiąc teraz nie mam pojęcia jak dawałam sobie rade :) Gdyby w tym momencie zniknęły wszystkie moje pędzle, jako pierwszy odkupiłabym porządny pędzel do blendowania cieni :) No może jeszcze przy tym pobiegłabym do sklepu MAC'a po mój wierny pędzel z numerkiem 168 który służy mi do konturowania i nakładania różu, ale nie o tym dzisiejszy post :) Dzisiaj skupimy się na porównaniu dwóch pędzli do blendowania, MAC 217 i Zoeva 227. Pędzle na pierwszy rzut oka prawie w ogóle się nie różnią, jednak ich cena zdecydowanie tak.


Pędzel z Zoeva wylądował w mojej kosmetyczce około dwóch miesięcy temu i od tego czasu używany jest praktycznie codziennie. Pędzelek wykonany jest z naturalnego koziego włosia o lekko żółtawym zabarwieniu (niestety na tym zdjęciu tego nie widać). Włosie jest w podłużnym kształcie co sprawia że pędzelek jest bardzo elastyczny podczas pracy na oku. Odkąd jestem w posiadaniu tego pędzla, myłam go kilkakrotnie i nie zauważyłam żeby zgubił chociaż jednego włoska, a do tego po wyschnięciu wraca do swojego pierwotnego kształtu, nie rozchodząc się na boki jak stara szczotka :) Jeśli chodzi o włosie, jest ono bardzo miękkie i przyjemne dla oka, nie kłuje. Pędzel moim zdaniem jest bardzo dobrze wyprofilowany i pozwala nam na dość sporą precyzję i kontrolę nad tym co robimy. Trzonek pędzla jest dość krotki, co sprawia że jest wygodny podczas wykonywania makijażu przed lustrem (czy ktoś jeszcze miewa problemy z uderzaniem pędzlem w lustro podczas malowania się?) Po zmierzeniu wymiarów (niczym naukowiec) jestem w stanie powiedzieć wam że pędzel z włosiem ma około 16cm, natomiast samo włosie około 1,5cm długości. Jeśli chodzi o pędzel z MAC, okazuje się że na prawdę jest bardzo podobny do poprzedniego. Pędzel również wykonany jest z naturalnego koziego włosia, o żółto/biało/szarym zabarwieniu (no i tu jest to bardziej zauważalne). Pędzel 217 posiadam w swojej kolekcji już od prawie dwóch lat, a nadal jest dosłownie jak prosto ze sklepu. Myty był już niezliczoną ilość razy z racji tego że męczę go niemiłosiernie, a włosów jak nie gubił, tak nie gubi. Muszę przyznać że jakość tego pędzla jest po prostu niesamowita. W porównaniu z pędzlem Zoeva, ten jest trochę "szczuplejszy", co może być ogromnym plusem dla osób które posiadają mniejsze oczy, lub po prostu lubią większą precyzję. Tak jak w przypadku poprzedniego pędzla, trzonek tez nie jest zbyt długi oraz  został wykonany z drewna. Jednak jeśli chodzi o skuwkę, to tu doszukamy się już rozbieżności. Skuwka przy pędzlu Zoeva wykonana jest po prostu z metalu, jednak ta przy pędzlu MAC jest mosiężna i niklowana, co gwarantuje nam że pędzel nie zardzewieje przy częstym myciu (na dłuższą metę, jest to duży plus). Pędzel wykonany jest ręcznie, a jego jakość jest warta każdego grosza wydanego na to cudeńko. Długość pędzla z włosiem to około 16,5 cm, a samego włosia to około 1.5cm. 

Z góry Zoeva, na dole MAC
Porównując, oba pędzę są do siebie bardzo podobne, jednak różnica tkwi w szczegółach które sprawiają że używanie pędzla z MAC jest po prostu łatwiejsze oraz przyjemniejsze. Włosie w obu pędzlach wykonane zostało z tego samego materiału, jednak to MAC jest bardziej miękki i puszysty. Spokojnie idzie doszukać się kilku drobiazgów które uzasadniają to dlaczego za pędzel z MAC musimy zapłacić dużo większą cenę niż za pędzel Zoeva, jednak jest jedna rzecz która przemawia na korzyść tańszego pędzla. Jesteście w stanie uwierzyć że MAC 217 nie jest lakierowany? To dlatego po roku używania napis na trzonku pędzla starł się tak że z trudnością jestem w stanie się go doszukać. Pędzel Zoeva jest lakierowany, więc przynajmniej mam pewność że z nim takich problemow nie będzie :) Za pędzel Zoeva zmuszone jesteśmy zapłacić 39.90zl (klik) (ja kupiłam go za £6, tutaj w Wielkiej Brytanii), z kolei pędzel MAC wyciągnie z naszego portfela 105zl (klik) (ja zapłaciłam za niego £18 w sklepie MAC). 
Oba pędzle miałam okazje dość porządnie "wymęczyć", i spokojnie mogę stwierdzić że oba są bardzo dobrej jakości. Moje serce należy do 217 z MAC, ponieważ według mnie jego jakość jak na razie nie została pobita przez jakikolwiek inny pędzel, i z czystym sumieniem przyznam że nie żałuje ani grosza zostawionego w sklepie MAC podczas kupna tego pędzla, chociaż łatwo nie było :) Jednak nie oznacza to że Zoeva to nie jest dobry pędzel, bo jak na tak niską cenę, jakość jest fenomenalna. Jeśli nie macie ochoty wydać około stu złotych na jeden pędzel do rozcierania cieni, zainwestujcie w Zoeve, a na pewno nie pożałujecie :) W mojej kosmetyczne na pewno w przyszłości zagości więcej pędzli z tej marki, ponieważ jest ona spełnieniem marzeń dla osób z bzikiem na punkcie makijażu. Niska cena, wysoka jakość, no kto by nie skorzystał ? :) 

19 komentarzy :

  1. Kusi mnie MAC mimo ceny :) Zoewa może kiedyś przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli cena aż tak bardzo nie zrujnuje portfela, to polecam zainwestować w Mac'a :)

      Usuń
  2. MACa mam w planach, a Zoeva niestety kłuje mnie w powieki :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś potraktować pędzel solidną odżywką po umyciu? Ja z początku miałam ten sam problem, a odżywka do włosów się go pozbyła :)

      Usuń
  3. nie mam ani tego ani tamtego :P
    u mnie najlepiej sprawuje się Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei nie próbowałam jeszcze pedzli Hakuro :)

      Usuń
  4. mam pędzel MACa:) sama bym go nie kupiła, ale dostałam w prezencie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie do MACa nie ciagnie...ale zestaw z Zoeva planuję kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego z nich.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam MACowca, potwierdzam - jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że pędzle Hakuro są milsze w dotyku od ZOEVY (nie wiem jak te z MACa) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe że tak jest :) nie jestem w stanie potwierdzić ani zaprzeczyć, bo Nie miałam okazji "pomacać" Hakuro :)

      Usuń
  9. Ja marzę tylko i wyłącznie o Hakuro :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię pędzle Zoeva :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w takiej formie pędzelki z Hakuro i nie zawodzą mnie nigdy :) MAC wiadomo klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam 217 i jest spoko, mam tez pedzelek z hakuro i maestro i tez sa niezle, ten z zoeva na pewno kupie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam kilka pędzelków Zoeva i są poprostu fenomenalne :) Bardzo łatwo i szybko się nimi robi makijaż oczu.

    OdpowiedzUsuń