piątek, 14 listopada 2014

Too faced "Joy to the girl"

Wielkimi krokami zbliżają się Święta a co za tym idzie to firmy wypuszczające na rynek nowe produkty w cudownych świątecznych opakowaniach. To ten czas w którym większość z nas nie potrafi przejść obojętnie obok takich cudeniek :) W zeszłym roku nie było inaczej. Wtedy upatrzyłam sobie kosmetyki firmy Too Faced, a w szczególności paletę "Joy to the girl". Niestety, z racji tego że świąteczne limitowane edycje znikają z pólek jak świeże bułeczki, kiedy ruszyłam do sklepu, już dawno ich tam nie było. Podczas ostatnich zakupów weszłam do TK Maxx i z czystego przyzwyczajenia od razu powędrowałam do działu z kosmetykami. Do teraz myślę że to nie mógł być przypadek, bo kiedy zobaczyłam na półce paletę "Joy to the girl" moja radość była ogromna. Wiem że teraz bardzo ciężko jest gdziekolwiek dostać tą paletę, ale mimo tego chciałam się podzielić moją opinia na jej temat. A nóż wy też będziecie miały tyle szczęścia co ja i napotkacie się na nią w jakimś sklepie :)
"Joy to the girl" to świąteczna paleta wypuszczona na rynek w 2013 roku, która zawiera 15 prawie pełnowymiarowych cieni (w palecie 1.6g, pojedynczo 1.7g) oraz pełnowymiarową maskarę "Lashgasm" (12ml.)
Na pierwszy rzut oka paleta wygląda całkiem przyjemnie. Jest bardzo dziewczęca i nie koniecznie jej opakowanie jest bardzo "świąteczne" ale wygląda całkiem ładnie. Pomijając wygląd, paleta wydaje się być dość mocna i stabilna lecz nie do końca praktyczna z powodu jej rozmiaru. Opakowanie jest duże, grube, rozmiarem przypominające książkę. W środku, z lewej strony mamy trzy propozycje makijaży które możemy wykonać przy pomocy cieni które znajdują się po prawej stronie. Po tej stronie mamy również miejsce na maskarę :) 


Cieni w palecie jest 15, są satynowe, matowe i perłowo/brokatowe (nazywam je tak ponieważ sama do końca nie potrafię określić ich jednym słowem). Gama kolorystyczna jest na prawdę świetna. Znajdziemy w niej standardowe brązy, ale też i róże, fiolety, a nawet brokatowy błękit :) Mimo tego że niektóre z kolorów na pierwszy rzut oka mogą trochę przerażać, wszystkie cienie utrzymane są w ciepłych, neutralnych barwach, co mnie jako posiadaczce niebieskich tęczówek bardzo odpowiada :) A tak wyglądają wszystkie cienie:  (przepraszam za ilość zdjęć :))

Cookie Dough - ciepły cielisty (mat)

Cheers! - Szampański (perłowy)

Prancer - głęboki złoty (perłowy z drobinkami)

Sugar Plum - Fioletowo-Szary (Perłowy/metaliczny)

Mulberry - Brązowo-fiołkowy (mat)

Snow Angel - Jasny cielisty (mat)

Powdered sugar - różowo-cielisty (mat)

TooToo - pudrowy różowy (mat z małą ilością drobinek. Dziwne nie?)

Yule Log - Czekoladowy (Perłowy z drobinkami)

Chestnut - Brąz (perłowy)

Twinkle - złoto-złoty (brokatowy?)

Joy - Morsko niebieski (perłowy)

Spike the punch - brzoskwiniowy (perłowy)

Chimney - ciemno szary (perłowy)

Coal - ciemno czarny (mat)


Do palety dołączona jest pełnowymiarowa maskara "Lashgasm". Maskara ma za zadanie ekstremalnie wydłużyć nasze rzęsy przy użyciu cienkiej, plastikowej szczoteczki. Szczerze mówiąc, nigdy nie przepadałam za "wydłużającymi" maskarami, ale skoro była w zestawie, to żal byłoby jej nie wypróbować :)


Po kilku użyciach zauważyłam że tusz jest na prawdę bardzo czarny, nie kruszy się, a szczoteczka dość ładnie wydłuża rzęsy. Taki efekt uzyskałam po nałożeniu jednej warstwy: 

przed
po
Sama z siebie raczej nie zainteresowałabym się ta maskarą z racji tego że wolę maskary pogrubiające rzęsy i nadające objętości, a za plastikowymi szczoteczkami nigdy nie przepadałam. Jednak, muszę przyznać że efekt jaki ta maskara daje bardzo mi się podoba, w szczególności po nałożeniu kilku warstw. Dodam jeszcze że maskara nie osypuje/kruszy się, a efekt utrzymuje się w takim samym stanie od rana do wieczora :) Jak dla mnie maskara jest na plus :)

W zeszłym roku kiedy "Joy to the girl" dostępna była w większości sklepów, trzeba było zapłacić za nią £38, czyli wcale nie mało. Mnie w TK Maxx udało się wyrwać tą paletę za £12 z czego jestem niesamowicie zadowolona! :) W palecie jest 15 cieni które pojedynczo kosztują £13.50 za sztukę, oraz maskara za £18. Kiedy podliczymy to wszystko zrozumiemy że musielibyśmy zapłacić £220.50 jeśli chcielibyśmy kupić każdy z tych produktów osobno. Porównując to do £12 które ja wydałam... Wow! 

Podsumowanie palety

                      Plusy          

  • Ładne opakowanie
  • Cudowne ciepłe odcienie
  • Dużo cieni = dużo makijaż
  • Masełkowate/łatwe w aplikowaniu cienie 
  • Genialna maskara jako dodatek
  •  Pełnowymiarowe produkty


                   Minusy 

  • Mało praktyczne opakowanie
  • Trawłość (Niestety po kilku godzinach cienie nie są tak intensywne jak przy aplikacji.)
  • Niestety jedne cienie są bardziej napigmentowane od drugich.

Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu, jak widać firma Too Faced jeszcze mnie nie zawiodła :) Ciekawa jestem świątecznych produktów wypuszczonych w tym roku. Jeśli posiadacie tą paletę lub tę z tego roku, dajcie znać co o nich myślicie ! :)
Chciałabym przeprosić za ilość zdjęć w tym poście. 



U.
xxx

36 komentarzy :

  1. Ja jeszcze nie miałam niczego z tej firmy, paletka prezentuje sie ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna firma, nie napotkałam się jeszcze na jaki kolwiek "bubel" od nich :)

      Usuń
  2. Bardzo kusząca jest ta paletka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo, że uganiałam się za nią równy rok! :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko że nie wszystkie utrzymują się wystarczająco na oku, ale jestem w stanie przymknąć na to oko :)

      hellourszulkka.blogspot.com

      Usuń
  4. Wow! Te cienie są rewelacyjne! A tusz daje niesamowity efekt :-)
    Bardzo mi się podoba Twój blog! Jest na prawdę świetny, takie blogi lubię czytać. Co powiesz na wzajemną obserwację? Daj znać :-)
    Pozdrawiam ;*

    ♥Miśka♥


    OdpowiedzUsuń
  5. Alee śliczne cienie! :)
    Zapraszam do mnie w wolnych chwilach http://blueberryloves.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Opakowanie i kolory tych cieni bardzo mi się podobają, szkoda że trwałość nie jest lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, spodziewałam się lepszej jakości :)

      Usuń
  7. piekne kolory naprawde- mogliby popracowac nad jakoscia ;)
    Dolaczam do obserwatorow i zapraszam serdecznie do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam bardzo zdziwiona jakością, bo jakość innych paletek tej firmy jest rewelacyjna :)

      Usuń
  8. swietna paletka! od dawna nie widziałam w moim tk maxx kosmetyków too faced.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed ta paletka ja tez nigdy nie natrafiłam się na Too faced w TK Maxx

      Usuń
  9. Paletka ma śliczne (bardzo moje) kolorki :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna paletka, jak dla mnie rewelacyjne kolory cieni i przesłodkie opakowanie :) ja osobiście kocham takie "gadżety" a promocję niezłą wyhaczyłaś !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba większość z nas lubi własnie takie "gadżety" jak to nazwałaś :)

      Usuń
  11. paleta ma niesamowitą ilość cieni, ładną kolorystykę..pigmentacja także potwierdza, że to dobry zakup ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne kolory w tej paletce są :3

    Nowy post zapraszam :)
    http://natss28.blogspot.com/2014/11/sweater-weather-tag.html ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, neutralne które pasują każdemu :)

      Usuń
  13. szkoda ze kiepsko z trwałoscią;]

    obserwuje ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. A moim zdaniem opakowanie jest na plus, tak ładnie wygląda gdzieś jak się ją wyjmuje ;) Może faktycznie szkoda, że tak słabo trzymają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. tez ja mam , kupilam w tamtym roku :) ostatnio udala mi sie zlapac noa Everything nice paletke :)

    http://villemo20.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Paletka prezentuje się naprawdę ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje marzenie mieć coś tej marki:) świetna pigmentacja. Tusz wygląda super!

    OdpowiedzUsuń