niedziela, 16 listopada 2014

Lakierowe cmentarzysko

Ci którzy mnie znają, bardzo dobrze wiedzą że bez pomalowanych paznokci nie ruszę się z domu. Uwielbiam kolekcjonować lakiery do paznokci i muszę przyznać że przez lata uzbierało mi się ich na prawdę sporo. Część z nich już dawno wylądowała w koszu, ale ostatnio zauważyłam że w moim lakierowym pudelku znów zaczyna się robić ciasno. Popatrzałam co mam w środku i zrozumiałam że znów nadszedł czas na wielkie porządki, ponieważ dosyć sporo lakierów w moim pudelku było po prostu starych i nie nadających się do użytku. Nie powiem że było mi łatwo, bo przywiązuję się do moich cudeniek (czy to już choroba?) ale ktoś musiał to w końcu zrobić. Będę twarda, pomyślałam. To co, zabieramy się za sprzątanie? :)























Na zdjęciach powyżej widać że raczej łatwej roboty nie miałam, bo przecież jak tu pozbyć się tak ładnych kolorków? :) No ale moja "lakierowa choroba" chyba jeszcze nie jest aż tak zaawansowana, bo nie mam zamiaru używać lakierów które już od dawna są po prostu stare :) Przed wyrzuceniem części z tych lakierów, nie pomyślałam żeby policzyć wszystkie, ale cwana ja, zliczyłam lakiery ze zdjęcia i okazało się że było ich aż 52! Dla mnie szok. Nie myślałam że było ich aż tyle. Wiem że są osoby które posiadają 52 odcienie jednego koloru i dla nich ta moja "kolekcja" jest śmiesznie mała, ale dla mnie i tak jest to spora liczba :) Pokażę wam (zdjęcia niżej) których lakierów byłam zmuszona się pozbyć i jeśli jesteście ciekawe co to za kolory, pytajcie w komentarzach i na pewno odpowiem :)






















W mojej kolekcji można było znaleźć lakiery naprawdę przeróżnych firm, od Maybelline czy Rimmel poprzez Barry M czy Essie aż do Butter London itd. Znalazłoby się coś dla każdego :) Mimo tego że ciężko było mi rozstać się z większością moich lakierów, gdybym miała być szczera, nie sprawiłoby mi najmniejszego problemu wymienienie tych lakierów na te same tylko nowe :) Jednak wydaje mi się że nie wrócę do tych samych lakierów i puste miejsce w pudelku wypełnię czymś czego jeszcze nie próbowałam. Jeśli macie jakieś lakiery godne polecenia, dajcie znać! Chętnie wypróbuje :) Teraz może pokażę wam które lakiery zostały w mojej malej kolekcji :)

Butter London - Wellies / Barry M - Mustard / Barry M - Peach Melba

Barry M - Navy / Barry M - Blue Plum / Barry M - Black

Barry M - Berry Ice Cream / Barry M - Prickly Pear / Barry M - Plum

Ingrid 17 / Lemax / Maybelline - 83 / Models Own - Sundress / Barry M - Rose Hip

Pablo / Essie - Chinchilly

Barry M - Huckle Berry / Rimmel - Peppermint / Barry M - Green Berry 

Barry M - Glitters (Pink, Gold, Black)

Essie - Toddle to the top / Essie - Bahama mama

Eveline 8w1 Total Action / Sally Hansen - Maximum Strenght / Sally Hansen - Insta Dry /
Seche Vite Top Coat


























Lakiery które mi zostały są moimi stu procentowymi ulubieńcami i polecam je każdej z was która jest nimi zainteresowana :) Sama też chętnie spróbuję czegoś nowego, także piszcie jakie lakiery są waszymi ulubieńcami :) Mam nadzieje że nie zanudziłam was tą gadaniną o lakierach i że części z was spodobało się zaglądanie do mojego "lakierowego pudełeczka" i takie trochę pomaganie mi w domowych porządkach! :)


U.
xxx

22 komentarze :

  1. Spora jest ta Twoja kolekcja i jakie cudne kolorki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna kolekcja. :D Uwielbiam takie kolory jak "Barry M - Navy / Barry M - Blue Plum / Barry M - Black"!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna kolekcja.
    Ja niestety nie mogę mieć pomalowanych paznokci (tzn. mogę ale szybko się ścierają na strunach wiolonczeli) ani zapuszczonych niestety.
    W ogóle ostatnio zauważyłam niesamowicie przystępne ceny odżywek Sally Hansen w Rossmanie (cena odżywki to było o. 21 złotych z czego w Sephorze za 35 albo nawet 40 zł a balsam do usuwania skórek też był dużo tańszy. Jesteś w stanie je polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o odżywki to zdecydowanie bardziej polecam tą z Eveline 8w1 niż tą z Sally Hansen, ale Top Coat z Sally Hansen (czerwona buteleczka na zdjęciu) jest całkiem fajny, nabłyszcza paznokcie i przedłuża trwałość :) Oczywiście moim numerem jeden jest Seche Vite, ale Sally Hansen to dobry i tańszy zamiennik :)

      Usuń
  4. Ech też mam zawsze problem z wyrzucaniem starych lakierków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szczególności kiedy okazuje się że twoje ulubione kolory już się zestarzały :)

      Usuń
  5. ile lakierow - zazdroszcze ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezła kolekcja!

    Nie dziwię się,że szkoda Ci ich było...

    Odkąd mam bloga też mam dziwnie dużo lakierów. Gdzie te czasy, kiedy miałam jeden?!

    OdpowiedzUsuń
  7. Imponująca kolekcja, widzę moje ukochane Essiaki :) Niezła z Ciebie lakierowa maniaczka :) Własnie do Ciebie trafiłam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobną ilość lakierów, bo zawsze mnie jakiś kolor w drogerii skusi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja od kilku tygodni staram się zmobilizować do porządków w lakierach, ale słabo mi idzie... Twój post przypomniał mi o tym, że ciągle to odkładam ;) Moi lakierowi ulubieńcy to zdecydowanie Golden Rose Rich Color oraz Golden Rose Color Expert - świetnie kryją i są trwałe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj też robiłam porządek z lakierami i pozbyłam się paru,chociaż łatwo nie było:)
    Zostaję u Ciebie na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo czerwieni i pomarańczy : )
    Lubię takie kolorki

    OdpowiedzUsuń
  12. O mamo! Piękną masz kolekcję ;)

    OdpowiedzUsuń